<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835</id><updated>2011-04-21T17:20:15.847-07:00</updated><title type='text'>W krainie wikingów</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>7</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-6642453214201611487</id><published>2008-10-14T11:42:00.000-07:00</published><updated>2008-10-14T11:46:37.988-07:00</updated><title type='text'>Symbole Danii cz. 1 - rower</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPToa0rzKlI/AAAAAAAAAFQ/NxeEJ6II63A/s1600-h/dscf8271.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPToa0rzKlI/AAAAAAAAAFQ/NxeEJ6II63A/s320/dscf8271.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257082212564806226" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rower - czyli coś, co można spotkać w Danii dosłownie WSZĘDZIE i to w bardzo dużych ilościach. Z tego co wyczytałem w samej Kopenhadze 30% dróg ma pas rowerowy - w ciagu najbliższych lat liczba ta ma wzrosnąć do 50%.  Jeżeli czegoś będzie mi brakowało po wyjeździe z Kopenhagii to właśnie tego rowerowego klimatu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-6642453214201611487?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/6642453214201611487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=6642453214201611487' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/6642453214201611487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/6642453214201611487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/10/symbole-danii-cz-1-rower.html' title='Symbole Danii cz. 1 - rower'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPToa0rzKlI/AAAAAAAAAFQ/NxeEJ6II63A/s72-c/dscf8271.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-2109965847491079190</id><published>2008-10-14T11:37:00.000-07:00</published><updated>2008-10-14T11:40:58.794-07:00</updated><title type='text'>Sklepy w europie za 30 lat...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPTniVm3WVI/AAAAAAAAAFI/UX2_VuuAjWs/s1600-h/dscf8274.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://3.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPTniVm3WVI/AAAAAAAAAFI/UX2_VuuAjWs/s320/dscf8274.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257081242149935442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;...a w Kopenhadze do odwiedzenia już teraz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-2109965847491079190?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/2109965847491079190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=2109965847491079190' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/2109965847491079190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/2109965847491079190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/10/sklepy-w-europie-za-30-lat.html' title='Sklepy w europie za 30 lat...'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SPTniVm3WVI/AAAAAAAAAFI/UX2_VuuAjWs/s72-c/dscf8274.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-4003065134243904433</id><published>2008-09-17T11:57:00.001-07:00</published><updated>2008-09-17T12:43:17.863-07:00</updated><title type='text'>Christiania</title><content type='html'>A właściwie wolne miasto Christiania - czyli autonomiczna dzielnica Kopenhagi znajdująca się na Christianshavn (Port Christiana). Powstała w 1971 roku gdy grupa hippisów zajeła opuszczone baraki w byłej jednostce wojskowej. Miała być to próba stworzenia alternatywnej rzeczywistości zgodnie z ideałami lat 60. Od jej zarania popularne były tutaj narkotyki - i też od jej początków wywoływało to problemy z władzami - zwłaszcza, że przyciągała ona wielu przestępców. Co ciekawe sama komuna od początku próbowała je rozwiązać - sprzeciwiając się sprzedaży ciężkich dragów. Na terenie Christiani w zasadzie nie należy biegać - gdyż gdy to czynisz jesteś postrzegany jako policjant lub złodziej (mówiąc wprost, nie jesteś postrzegany nazbyt pozytywnie). Sama walka z narkotykami ma całkiem zabawne akcenty. Kiedy w roku 2002 rząd wystosował społeczny apel mieszkańców o zapewnienie wszelkich działań, czyniących handel narkotykami mniej widocznym", dealerzy w ramach spełnienia prośby zaczęli&lt;br /&gt;sprzedawać narkotyki w wojskowych mundurach kamuflujących.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNFdZfV9rtI/AAAAAAAAAE4/1YfVNqm8D-o/s1600-h/Entr%C3%A9e_de_Christiania.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNFdZfV9rtI/AAAAAAAAAE4/1YfVNqm8D-o/s320/Entr%C3%A9e_de_Christiania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247077733355073234" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wejście [zdjęci z Wikipedii]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Jej główna ulica to Pusher Street (Ulica Dealerów) gdzie można kupić zarówno haszysz, trawkę, jak i mnóstwo rzeczy związanych zarówno z dragami jak i z kulturą hippisowską (koszulki, szalki, czapki, ba nawet rowery). Władzy średnio się to podoba i właśnie sprzedaż narkotyków jest głównym argumentem za zlikwidowaniem Christianii. Prawo duńskie jednak nie pozwala siłą usuwać dilerów i dzielnica po wielu latach sporów wynegocjowała z w 1995 umowę z Ministerstwem Obrony Narodowej Danii (właścicielem terenu) umowę. Jej mieszkańcy mają tymczasowo zalegalizowany pobyt, za co oczywiście płacą podatki (215 euro miesięcznie od łepka - wbrew pozom to stosunkowo mało jak na Danie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samą wysepką rządzą wspólnoty mieszkańców, spotykające się i dyskutujące problemy dzielnicy. Na ich zgromadzeniach czuła by się zapewne świetnie polska szlachta XVII wieczna, gdyż obowiązuje tam zasada liberum veto. Liczba mieszkańców (według rządowego raportu) wynosi 878 (warto zaznaczyć że, w szczytowym okresie Christiani mieszkało tam kilka tysięcy ludzi). Ciekawe jest, ze Christiania się... starzeje. W ciągu ostatnich 10 lat średnia wieku zwiększyła się... o 10 lat. Przeciętny mieszkaniec ma od 30 do 49. Wyjaśnieniem może być to, że w Christiani nie jest łatwo zamieszkać. Gdy pojawia się ogłoszenie, że coś się na niej zwalnia, chętnych jest bardzo wielu. Żeby się dostać trzeba przejść casting... trochę jak u nas gdy się szuka mieszkania we wrześniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew pozorom w Christianii niełatwo zamieszkać. Gdy coś się zwalnia i w lokalnej gazetce ukazuje się ogłoszenie, chętnych jest zwykle kilkudziesięciu. By zdobyć lokal, trzeba przejść swoisty "casting" przed sąsiadami. Nie biorą byle kogo. - By zamieszkać w Christianii, najlepiej związać się z jej mieszkańcem lub zacząć tu pracować i dać się poznać - tłumaczy jeden z mężczyzn. Na mieście oficjalnie pracuje tylko co trzeci mieszkaniec, część żyje z zasiłków, ale trzeba pamiętać, że dealerzy nie rejestrują zwykle swojej działalności w urzędach skarbowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 30 latach termin Christiania znalazła zastosowanie w skandynawskich mediach - jako wizja utopijnego, w pełni wolnego społeczeństwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNFdZCEh3jI/AAAAAAAAAEw/tv_fko00-Og/s1600-h/dscf7920.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNFdZCEh3jI/AAAAAAAAAEw/tv_fko00-Og/s320/dscf7920.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247077725497318962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Po prawo za mną Christiania&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Moim zdaniem: Christiania to średnio piękne miasteczko rozwalających się budynków, zniszczonych dróg, gdzie można sobie zapalić jointa i kupić koszulkę z Bobem Marley'em. Jest tam mnóstwo graffiti, np. z meksykańskim bohaterem rewolucyjnym (imię wyleciało mi z głowy) - de facto zwykłym bandytą, niczym Che Guevara, który urósł do postaci legendy. Trudno mi się przekonać, że jest to w jakiś sposób szczególnie miłe miejsce. W zasadzie brudno tam, co jakiś czas przewala się tam szukający rozrywki ćpun, menel czy inny punk. Jeżeli to miejsce nie zmieni swoich zasad na komercyjne stając się atrakcją turystyczną, wymrze razem z jego mieszkańcami i za lat 20 po prostu zmieni się w dzielnicę meneli lub ćpunów, a rząd prędzej czy później to miejsce zlikwiduje. Hippisi to przeżytek, eksperyment społeczny, który nie miał szans się sprawdzić i się nie sprawdził. Christiania nie cofnie czasu i nie zmieni tego - i czeka ją albo zmiana albo degeneracja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja i tak wole XVIII i XIX wieczne dzielnice Kopenhagi, ciekawiej jest spacerować pomiędzy pachnącymi barami, gdy coś jakiś czas napotykamy na piękny Kościół, a klimat przypomina Chicago z pierwszej połowy XX wieku - brakuje tylko czarnych fordów.&lt;br /&gt;Źródła: Gazeta.pl, Wikipedia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-4003065134243904433?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/4003065134243904433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=4003065134243904433' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/4003065134243904433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/4003065134243904433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/09/christiania.html' title='Christiania'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNFdZfV9rtI/AAAAAAAAAE4/1YfVNqm8D-o/s72-c/Entr%C3%A9e_de_Christiania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-4854513490149062242</id><published>2008-09-16T13:29:00.000-07:00</published><updated>2008-09-16T13:36:23.000-07:00</updated><title type='text'>Cmentarzyska na Østerbro</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXibpko5I/AAAAAAAAAEI/AMjfUgidFwI/s1600-h/dscf7850.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXibpko5I/AAAAAAAAAEI/AMjfUgidFwI/s320/dscf7850.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719446191743890" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Aleja zmarłych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXi-sP1VI/AAAAAAAAAEQ/Yn7mffFGVfY/s1600-h/dscf7858.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXi-sP1VI/AAAAAAAAAEQ/Yn7mffFGVfY/s320/dscf7858.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719455598204242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Grobowiec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXi2fS0CI/AAAAAAAAAEY/z_D2_7U1MY4/s1600-h/dscf7859.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXi2fS0CI/AAAAAAAAAEY/z_D2_7U1MY4/s320/dscf7859.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719453396389922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Niczym święty dąb ze słowiańskich legend.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXjMmj7wI/AAAAAAAAAEg/gFsL4mm50r0/s1600-h/dscf7874.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXjMmj7wI/AAAAAAAAAEg/gFsL4mm50r0/s320/dscf7874.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719459332452098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Anioł&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXjSjiwjI/AAAAAAAAAEo/UVhcAQlYiU0/s1600-h/dscf7907.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXjSjiwjI/AAAAAAAAAEo/UVhcAQlYiU0/s320/dscf7907.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719460930404914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Najdziwniejsze drzewo jakie w życiu widziałem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-4854513490149062242?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/4854513490149062242/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=4854513490149062242' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/4854513490149062242'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/4854513490149062242'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/09/cmentarzyska-na-sterbro.html' title='Cmentarzyska na Østerbro'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SNAXibpko5I/AAAAAAAAAEI/AMjfUgidFwI/s72-c/dscf7850.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-6294086899900566750</id><published>2008-09-04T09:08:00.000-07:00</published><updated>2008-09-05T07:30:06.289-07:00</updated><title type='text'>Ja vs. Dania odc. 1</title><content type='html'>Tym postem chciałem zacząć cykl wpisów o (podobno) najszczęśliwszym kraju na świecie jakim jest Dania. Z tym najszczęśliwszym to nie jest żaden żart, podobno jacyś naukowcy to badali i tak im wyszło.&lt;br /&gt;Zacznijmy od początku. Dnia 6 sierpnia udałem się do duńskiego departamentu o skomplikowanej nazwie (jak wszystkie duńskie nazwy) w sprawie mojego pozwolenia na pobyt. Samo pozwolenie trzeba wyrobić jeżeli ktoś ma zamiar przebywać w Danii dłużej niż 3 miesiące. Oczywiście tym, że muszę to wyrobić wcale bym się nie przejął gdyby nie to, że jest ono podobno potrzebne do wyrobienia CePeRa. Z resztą po jakimś czasie spotkałem Polaka, z podejściem "papier nie zając nie ucieknie" - po pozwolenie zgłosił się dopiero po roku swojej pracy w Danii. Okazuje się, że żyć można i bez pozwoleń. Wracając do tematu. CePeR to jest numer, prawdopodobnie ubezpieczenia zdrowotnego. W Danii nie da się żyć bez dwóch rzeczy - bez roweru i bez CePeRa właśnie. O CePeRa w niespodziewany sposób mogą zapytać człowieka wszędzie. Chciałem kupić podłączenie do internetu przez sieć komórkową - "przyjdzie Pan jak Pan dostanie CePeRa, bez tego nie moge Panu sprzedać modemu." Duński system bankowy także bardzo dba o nasze zdrowie, gdyż chcą założyć konto musisz się wylegitymować CePeRem. Moim stanem psychicznym i fizycznym są zaaferowane nawet biblioteki, (nie gminne, ale królewskie - swoją drogą ciekawe jakie mają związki z królem?) które nie chcą wyporzyć mi książki bez wiadomego numeru.&lt;br /&gt;Wracając do tematu pozwolenia na pobyt po odczekaniu pół godziny we wspominanym już urzędzie udało mi się złożyć aplikacje w ręce odpowiedniego urzędnika. Co warto zaznaczyć, jakkolwiek duńska biurokracja jest tak samo chora jak polska to urzędnicy są w niej znacznie milsi. Brak za biurkiem pani Jadzi pracujące od 40 lat na tym stanowisku z podejściem: "Czego?! Pan sobie życzy?".&lt;br /&gt;Niemniej, od tego momentu zaczęło się oczekiwanie. Niektórzy moim znajomi dostali owo pozwolenie po tygodniu. Niestety ja i dwie moje koleżanki czekały i czekały. W końcu po 3 tygodniach udałem się ponownie do owego urzędu dopomnieć się o mój złoty dokument. Pan z powagą w oczach powiedział mi, że dokumenty rozpatrują zgodnie z datą złożenia i te z 6 sierpnia zaczną rozpatrywać jutro. Teorię tą lekko popsuła mi wiadomość, że moja koleżanka, którą złożyła podanie tego samego dnia co ja dostała swoje pozwolenie dokładnie tego dnia, w którym Pan powiedział, że owych aplikacji nie zaczęli jeszcze rozpatrywać. Zapewne to jest ta duńska uczciwość, o które tyle słyszałem. Niekoniecznie pocieszającą wiadomością okazały się rewelacje od tej koleżanki, której urzędnicy w dokumencie dodali 20 lat życia (czyżby to była cena za ich pośpiech), co w efekcie spowodowało, że nadal nie ma ona owego dokumentu. Zapewne to jest ta duńska solidność, o której tyle słyszałem. Niemniej urzędnicy poradzili sobie z tym tytanicznym zadaniem jakim było wystawienie mi pozwolenia (nota bene nikt nie musiał podejmować decyzji gdyż z racji tego, że jestem studentem z UE, decyzja w tej sprawie była automatyczna) i po miesiącu otrzymałem odpowiedni papier. Z nim udałem się do kolejnego stopnia piekielnej machiny biurokracji duńskiego... ale o tym będzie już następny post.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-6294086899900566750?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/6294086899900566750/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=6294086899900566750' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/6294086899900566750'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/6294086899900566750'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/09/ja-vs-dania-odc-1.html' title='Ja vs. Dania odc. 1'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-8257419597037061997</id><published>2008-08-09T07:19:00.000-07:00</published><updated>2008-08-09T07:26:16.231-07:00</updated><title type='text'>Moje mieszkanie</title><content type='html'>Zakwaterowanie mam świetne. Po pierwsze mieszkam w centrum Kopenhagi i płace za to jeszcze mniej niż niektórzy mieszkający na przedmieściach. Po drugie mam świetną landlaidy, z która jak na razie świetnie mi się żyje. Sama jest z resztą szwedką a nie dunką. Widok na okno mojego pokoju wygląda następująco:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJ2oCTfjNjI/AAAAAAAAADQ/Emo5luU8OMA/s1600-h/dscf7550.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJ2oCTfjNjI/AAAAAAAAADQ/Emo5luU8OMA/s320/dscf7550.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232523099620193842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Samo mieszkanie jeżeli nie jest antyczne to co najmniej stare. Sama winda jest z... 1917 roku. Cały zaś budynek pochodzi z XIX wieku. Na początku tygodnia chodziłem wszędzie na piechotę bo miałem na tyle blisko (a komunikacja miejska w Kopenhadze jest makabrycznie droga, bilet jednorazowy kosztuje jakieś 8,5 złotego!).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-8257419597037061997?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/8257419597037061997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=8257419597037061997' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/8257419597037061997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/8257419597037061997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/08/moje-mieszkanie.html' title='Moje mieszkanie'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJ2oCTfjNjI/AAAAAAAAADQ/Emo5luU8OMA/s72-c/dscf7550.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3240542998849726835.post-827378892587822305</id><published>2008-08-03T03:47:00.000-07:00</published><updated>2008-12-08T16:36:15.785-08:00</updated><title type='text'>Pierwsze dni</title><content type='html'>Moja wycieczkę zacząłem od podróży samolotem z Warszawy do Kopenhagi. I celem dobrego nastrojenia mnie najpierw samolot spóźnił się 20 minut, potem jeszcze czekaliśmy na lotnisku. Leciałem w sumie może z godzinę i była to najkrótsza część całego przemieszczania się zważywszy, że miałem o tym okazje czekać ponad godzinę na mój bagaż (a raczej dwa ponad dwudziestokilowe bagaże) na lotnisku w Kopenhadze. Pogłoski o duńskim porządku są jak widać lekko przesadzone. Wracając do tematu samolotu to się całkiem uśmiałem gdyż leciałem liniami norvegian, które jak nazwa wskazuje są norweskie, natomiast obsługa, menu, piloci nawet piwo (żywiec!) było polskie. Samolot leciał z Warszawy do Kopenhagi a informacje były tylko po polsku i angielsku. To z przyjemnych rzeczy. A oto i pierwszy widok Danii z lotu ptaka:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJWQvQgw2aI/AAAAAAAAADI/Pm7y6HjzWkQ/s1600-h/dscf7538.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer;" src="http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJWQvQgw2aI/AAAAAAAAADI/Pm7y6HjzWkQ/s320/dscf7538.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5230245683821336994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A z mniej przyjemnych rzeczy, jeden z moich bagaży, plecak konkretnie, został przez obsługę lotniska tak zdewastowany, że zostały pourywane w nim uchwyty i nie mogłem nieść go na plecach. W efekcie w okolicach godziny dwudziestej trzeciej wędrowało przez centrum Kopehagii coś przypominającego postać ludzką z walizka, wielkim i mały plecakiem i to byłem ja. Myślałem, że nie dojdę (miałem w sumie jakieś 60 kg do przeniesienia - metro pod sam dom mi nie podjeżdża). Dawno nikogo tak nie skląłem jak tych gości z lotniska. Inna sprawa, że gdyby bym normalny to bym wziął taksówkę, ale w końcu zdecydowałem się sam na metro i dojście. O godzinie 23.18 stanąłem przed moją kamienicą na ulicy Esplanaden dzwoniąc do niej a przy okazji chyba budząc sąsiada (mieli takie same nazwisko a numerów mieszkań brak). Po kilku minutach z góry zeszła moja nowa landlady zapraszając mnie do środka. A o tym będzie już następny wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Dopóki nie mam regularnego połączenia do internetu (założę go gdy załatwię wszystkie papiery) to wpisy będą ukazywały się z drobnym opóźnieniem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3240542998849726835-827378892587822305?l=wkrainiewikingow.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/feeds/827378892587822305/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3240542998849726835&amp;postID=827378892587822305' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/827378892587822305'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3240542998849726835/posts/default/827378892587822305'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://wkrainiewikingow.blogspot.com/2008/08/pierwsze-dni.html' title='Pierwsze dni'/><author><name>Hermes</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18420356169579272789</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_A08pktY_wpc/SJWQvQgw2aI/AAAAAAAAADI/Pm7y6HjzWkQ/s72-c/dscf7538.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
